Rozdział 6
Justin:
Kiedy dotarliśmy do jej domu przypominałem Jess wszystko, ale ona dalej wmawiała sobie to samo. Dla niej wciąż jest 2009 rok. Nie wiedziałem co robić. Ciągle chodziłem zestresowany miałem tego dosyć. Na dodatek w mediach zostały ukazane zdjęcia pocałunku mojego z Kelsey. Kiedy ona poszła spać ja postanowiłem pójść na impreze którą organizował Chaz. O godzinie 20 poszłem do mojego przyjaciela, pomóc w przygotowaniach do imprezy, która miała być o 21
-Dzięki stary, że mi pomagasz, ale dlaczego zostawiłeś Jess w domu?
-Stary, ona myśli, że nadal mamy 15 lat, słyszałeś ten wypadek co nie?
-Taa
-A wogóle nie da się jej nic wmówić
-No, ale widac, że jesteś zestresowany
-A ty byś nie był jakby twoja laska myślała, że nadal macie po 15 lat i jesteście tylko najlepszymi kumplami?!
-Ok, stary spokojnie,
-Łatwo ci mówić
-Chodź dam ci coś co pomoże ci się odstresować
Poszedłem za Chaz'em do piwnicy i zobaczyłem na stole białe kreski
-O nie stary, nie wciągniesz mnie w to!
-Stary wyluzuj, to nie jest uzależniające, można przestać kiedy tylko się chce
-Jeśli tak mówisz-powiedziałem po czym kumpel wręczył mi banknot a ja nachyliłem się i wciągnąłem wszystko za jednym razem
-Dobra dawaj idziemy dalej przygotowywać to, bo przyjdą a tu nic nie będzie gotowe
Kiedy impreza już trwała szkoda zrobiło mi się Jess więc poszedłem po nią, myślałem, że będzie spała a ona siedziała i oglądała telewizje
-Hej Jess. Nie śpisz?
-Nie
-A chcesz iść na impreze?
-No jasne. A moi rodzice?
-Jess, masz 19 lat a rodzice wyjechali na rok do Francji
-Yhym taa jasne... ale ok, pójdę
-Dobra to chodź
Kiedy byliśmy na imprezie Jess wogóle nie potrafiła się wyluzować, więc poprosiłem Chaz'a aby dał jej spróbować "amfy"
-Stary a Jess też może sobie wciągnąć?
-Jasne, wiesz gdzie to jest?
-Ta wiem
Kiedy to powiedział złapałem ją za ręke i zaprowadziłem do piwnicy.
-Justin co to?
-Twoje lekarstwo
-Ale ja pytam się serio
-Oh, Jess spróbuj wyluzujesz się od razu,
-Ale jak...
-Easy shawty
-Dobra ufam ci-kiedy to powiedziała, podałem jej banknot zwinięty w rulonik a ona wciągnęła tylko pół
-Eee, shawty ale jak już to całe-powiedziałem z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy
-No ok-powiedziawszy to dokończyła białą linię
-No a teraz chodźmy się pobawić-powiedziałem i chwyciłem ją za ręke
Impreza trwała do 1:00. Po tej godzinie wróciłem do swojego domu a Jess do swojego, może i by coś było, ale ona nic nie pamięta i jest pod wpływem, krótko mówiąc-nie chcę jej wykorzystywać.
Na drugi dzień poszedłem do Jess i obudziłem ją
-Hej Jess
-Justin!-krzyknęła całując mnie w usta
-O już sobie przypomniałaś
-Ale co?
-Który mamy dzisiaj rok?
-2013
-No shawty wróciłaś-przytuliłem ją, kurcze narkotyki chyba jej pomogły
-Nie rozumiem
-Jak to? Nie Pamiętasz co było wczoraj?
-Chciałam się zabić, później aż do teraz nic nie pamiętam.
-Ohh skarbie-przytuliłem ją-Uwierzysz mi, że Kelsey to ukartowała?
-Tak wierze ci.
-Ok, to ja lece, niestety dzisiaj się już nie spotkamy, ponieważ muszę udać się do wytwórni
-Ok
Kiedy wychodziłem z domu byłem sczęśliwy, może dla tego też, że Jess nie pamięta tej akcji z narkotykami na imprezie... mogła by nas wsypać.
Kiedy impreza już trwała szkoda zrobiło mi się Jess więc poszedłem po nią, myślałem, że będzie spała a ona siedziała i oglądała telewizje
-Hej Jess. Nie śpisz?
-Nie
-A chcesz iść na impreze?
-No jasne. A moi rodzice?
-Jess, masz 19 lat a rodzice wyjechali na rok do Francji
-Yhym taa jasne... ale ok, pójdę
-Dobra to chodź
Kiedy byliśmy na imprezie Jess wogóle nie potrafiła się wyluzować, więc poprosiłem Chaz'a aby dał jej spróbować "amfy"
-Stary a Jess też może sobie wciągnąć?
-Jasne, wiesz gdzie to jest?
-Ta wiem
Kiedy to powiedział złapałem ją za ręke i zaprowadziłem do piwnicy.
-Justin co to?
-Twoje lekarstwo
-Ale ja pytam się serio
-Oh, Jess spróbuj wyluzujesz się od razu,
-Ale jak...
-Easy shawty
-Dobra ufam ci-kiedy to powiedziała, podałem jej banknot zwinięty w rulonik a ona wciągnęła tylko pół
-Eee, shawty ale jak już to całe-powiedziałem z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy
-No ok-powiedziawszy to dokończyła białą linię
-No a teraz chodźmy się pobawić-powiedziałem i chwyciłem ją za ręke
Impreza trwała do 1:00. Po tej godzinie wróciłem do swojego domu a Jess do swojego, może i by coś było, ale ona nic nie pamięta i jest pod wpływem, krótko mówiąc-nie chcę jej wykorzystywać.
Na drugi dzień poszedłem do Jess i obudziłem ją
-Hej Jess
-Justin!-krzyknęła całując mnie w usta
-O już sobie przypomniałaś
-Ale co?
-Który mamy dzisiaj rok?
-2013
-No shawty wróciłaś-przytuliłem ją, kurcze narkotyki chyba jej pomogły
-Nie rozumiem
-Jak to? Nie Pamiętasz co było wczoraj?
-Chciałam się zabić, później aż do teraz nic nie pamiętam.
-Ohh skarbie-przytuliłem ją-Uwierzysz mi, że Kelsey to ukartowała?
-Tak wierze ci.
-Ok, to ja lece, niestety dzisiaj się już nie spotkamy, ponieważ muszę udać się do wytwórni
-Ok
Kiedy wychodziłem z domu byłem sczęśliwy, może dla tego też, że Jess nie pamięta tej akcji z narkotykami na imprezie... mogła by nas wsypać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz